Dobre praktyki
Sprzedaż kosmetyków naruszających prawa dystrybutorów wyłącznych
Wprowadzanie do sprzedaży kosmetyków najlepszych firm na rynku, dbających o wysoką renomę i jakość swoich produktów, jest prawnie uregulowane. Producent kosmetyku udziela swojemu kontrahentowi (tj. dystrybutorowi wyłącznemu) wyłącznych praw do dystrybucji towaru na danym obszarze (może to być np. terytorium Polski, czy Unii Europejskiej). W rezultacie daje to klientom pewność, że zakupiony od dystrybutora wyłącznego towar został wprowadzony do obrotu legalnie, ma zgodne z prawem, zapewniające właściwe jego stosowanie oznaczenia, a ponadto nie narusza praw własności intelektualnej producenta, w szczególności praw z rejestracji znaku towarowego.
Z drugiej strony, w związku z pojawieniem się międzynarodowych swobód gospodarczych, coraz częściej na rynku kosmetycznym występuje tzw. import równoległy, czyli wprowadzanie do obrotu oryginalnych towarów producenta poza jego własnymi kanałami dystrybucyjnymi (niejako równolegle z nimi). Zjawisko to polega na tym, że importer równoległy kupuje określony kosmetyk w tym państwie, w którym jest on najtańszy, a następnie przewozi go do innych krajów, gdzie jego cena w oficjalnej sieci dystrybucji jest wyższa. Obrót kosmetykami przez podmioty inne niż dystrybutor wyłączny niesie jednak za sobą poważne ryzyko naruszenia wielu przepisów regulujących obrót kosmetykami (m.in. przepisów ustawy o kosmetykach w zakresie oznakowania jednostkowego kosmetyku oraz wprowadzania do obrotu, ustawy o języku polskim, a także przepisów regulujących ochronę znaków towarowych). Dla przykładu, art. 6 ustawy o kosmetykach określa, jakie informacje musi zawierać oznakowanie umieszczone na pojemniku i opakowaniu kosmetyku. Przy imporcie równoległym importer bardzo często nie ma możliwości prawidłowo oznaczyć opakowań. Naruszenie tego nakazu stanowi wykroczenie zagrożone karą aresztu albo grzywny (art. 14 ust. 2 ustawy o kosmetykach). W takim przypadku sąd może orzec również przepadek przedmiotów, choćby nie stanowiły one juz własności importera równoległego (np. gdy zostały nabyte przez salon kosmetyczny). Należy również pamiętać, iż informacje zawarte na opakowaniu kosmetyku powinny być sporządzone w języku polskim. Jest to zazwyczaj trudne w przypadku importu równoległego (sporządzenie stosownej dokumentacji jest często bardzo kosztowne i pracochłonne). Brak oznakowania opakowania jednostkowego w języku polskim na kosmetyku oraz stosowanie wyłącznie obcojęzycznych nazw kosmetyków stanowi wykroczenie zagrożone kara grzywny (art. 15 ust. 1 ustawy o języku polskim). Nielegalne jest również wprowadzenie kosmetyku do obrotu bez zgłoszenia go do krajowego systemu informowania o kosmetykach, a także sprzedawanie go po upływie terminu trwałości. Takie działanie zagrożone jest kara grzywny, natomiast nieudostępnienie do celów kontroli danych dotyczących kosmetyku lub niewykonanie oceny wpływu produktu na bezpieczeństwo zdrowia ludzi zgodnie z obowiązującymi przepisami zagrożone jest dodatkowo kara aresztu. Nadzór nad przestrzeganiem przepisów ustawy o kosmetykach sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz - w zakresie znakowania, zafałszowań i prawidłowości obrotu - Inspekcja Handlowa. Inspekcja Handlowa może wykonywać swoje zadania na podstawie okresowych planów kontroli lub podejmować kontrole nieplanowane, jeżeli wymaga tego m.in. interes konsumentów. Stwierdzenie nieprawidłowości uprawnia Inspekcje Handlowa do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Przysługują jej także uprawnienia oskarżyciela publicznego przed sadem, gdy swego działania ujawniła wykroczenie i wystąpiła z wnioskiem o ukaranie (art. 17 § 3 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Ponadto, zgodnie z ustawa o Inspekcji Handlowej, wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może zarządzić: ograniczenie wprowadzania do obrotu, wstrzymanie wprowadzania do obrotu lub wycofanie z obrotu kosmetyków, albo niezwłoczne usuniecie stwierdzonych nieprawidłowości, jeżeli jest to konieczne ze względu na bezpieczeństwo lub interes klientów. W przypadku decyzji o wycofaniu kosmetyków z obrotu szkodę z tego powodu może ponieść salon kosmetyczny, mimo że jest to podmiot działający prawdopodobnie w dobrej wierze i zaufaniu, co do legalności wprowadzonych do obrotu kosmetyków. Warto również pamiętać, iż import równoległy bardzo często może prowadzić do naruszenia praw producenta, wynikających z przepisów regulujących ochronę znaków towarowych. Jeśli sąd uzna winę importera równoległego, musi on wycofać ze sprzedaży produkty opatrzone znakami towarowymi producenta kosmetyku. Dodatkowo może sie to wiązać z obowiązkiem poniesienia przez niego kosztów przegranego procesu.
Dla osób nabywających kosmetyki od importerów równoległych (np. dla salonów kosmetycznych) ogromnym zagrożeniem może być ryzyko uwikłania sie w długotrwale procesy sadowe z producentami kosmetyków nabytych od importera równoległego (poza oficjalna siecią dystrybucyjna). W ostatnim czasie wzrasta liczba tego typu spraw. Za każdym razem, niezależnie od ostatecznego wyniku sprawy, konieczność uczestnictwa w takim procesie wiąże sie z bardzo dużymi wydatkami na opłacenie wyspecjalizowanych prawników, bez których nie sposób wyobrazić sobie obrony przed zarzutami zgłaszanymi najczęściej przez wielkie międzynarodowe koncerny. Ewentualne przegranie takiej sprawy to z kolei ryzyko bankructwa firmy lub osoby, która nawet nieświadomie naruszyła prawa producenta kosmetyku, np. przez nabycie produktu od importera równoległego.
adw. Wioletta Jaroń-Gwizdała
www.ebcsolicitors.pl

